<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Pojazd Braitenberga na Arduino</title>
	<atom:link href="http://mikrokontroler.info/pojazd-braitenberga-na-arduino/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mikrokontroler.info/pojazd-braitenberga-na-arduino/</link>
	<description>Krok po kroku...</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Sep 2010 18:14:59 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
	<item>
		<title>Autor: miiraz</title>
		<link>http://mikrokontroler.info/pojazd-braitenberga-na-arduino/comment-page-1/#comment-239</link>
		<dc:creator>miiraz</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2010 08:21:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mikrokontroler.info/?p=535#comment-239</guid>
		<description>Bardzo fajny projekt, choć dawanie tu procesora to bardziej chyba cel edukacyjny niż wymóg konstrukcji. Kiedyś za dawnych czasów Rosjanie sprzedawali jeżdżące modele czołgu IS-2. Były sterowane przewodem, ale z tatą (wtedy byłem jeszcze za mały, a Atmeli nie było) przerobiliśmy go tak, żeby jeździł za światłem. Sterowanie odbywało się za pomocą 2 starych fotorezystorów. Gdy światło padało na rezystor zmieniała się oporność, a więc i prędkość czołgu. Wystarczyło połączyć kabelki i miałem pierwszy samonaprowadzany czołg:) Po wielu latach już na Atmelu powtórzyłem ten sam trick, ale już w robocie sumo.
A jeśli chodzi o mechanikę, to obecnie ona faktycznie jest najtrudniejsza do zrobienia.
Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo fajny projekt, choć dawanie tu procesora to bardziej chyba cel edukacyjny niż wymóg konstrukcji. Kiedyś za dawnych czasów Rosjanie sprzedawali jeżdżące modele czołgu IS-2. Były sterowane przewodem, ale z tatą (wtedy byłem jeszcze za mały, a Atmeli nie było) przerobiliśmy go tak, żeby jeździł za światłem. Sterowanie odbywało się za pomocą 2 starych fotorezystorów. Gdy światło padało na rezystor zmieniała się oporność, a więc i prędkość czołgu. Wystarczyło połączyć kabelki i miałem pierwszy samonaprowadzany czołg:) Po wielu latach już na Atmelu powtórzyłem ten sam trick, ale już w robocie sumo.<br />
A jeśli chodzi o mechanikę, to obecnie ona faktycznie jest najtrudniejsza do zrobienia.<br />
Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
